Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Humor

Email
*W piękny, słoneczny dzień, czteroletnia Natalka poszła z mamą na spacer do parku. Po chwili Natalka musiała skorzystać z toalety. Kiedy wróciły, mama powiedziała: -Oj, słonko już zaszło! Na to Natalka: - Nie martw się mamusiu, pewnie poszło zrobić siusiu!

*Trzyletni Jacuś zagaduje na ulicy obcą Panią i opowiada jej o swoim przedszkolu. Pani zaskoczona gadatliwością i elokwencją małego dziecka, pyta go: -A ile ty masz lat, malutki? -Jacuś, który ma problemy z zapamiętaniem swojego wieku, odpowiada: -Ja mam lat... 4, 6, 8, 10. Może sobie Pani wybrać.

* - Mamo, czy śpiączka to choroba? - Własciwie to taki stan. - Jak Stany Zjednoczone???

*Mama siedzi w poczekalni u lekarza. Podchodzi pielęgniarka informując, że Bartek za dwa tygodnie ma szczepienie. Na to Bartek robi podkówkę i płaczliwym głosem mówi: - Mamo! Dlaczego mnie ta pani chce szczypać?

*Wujek Ali leżał po obfitym obiedzie z wypiętym brzuchem. Kiedy ala go zobaczyła zapytała z niepewnościa: - Połknąłeś Czerwonego Kapturka?

*Wituś stoi na cienkiej rurce od kaloryfera i podskakuje.: - Witusiu, ta rurka jest cienka, jak się złamie to zaleje nas woda. Witek skacze dalej i rozradowany woła z ciekawością:- Babuniu a będzie goraca czy zimna?

*Dwuletni Sebuś zdenerwował ciocię. Doprowadzona do ostateczności pogroziła chłopcu: - Oj, chyba dostanę przez ciebie białej gorączki! Zdziwiony urwis zapytał: - Ciociu, od czego masz białe rączki?

*Mama mówi do Szymona lat 4: - Zjedz chlebek z serkiem topionym. Szymon na to: - a gdzie on się utopił?

* Podczas meczu zawodnik wszedł na pozycję spaloną. Tata mówi: - Spalony! Piotruś pyta: - a gdzie jest ogień?

* Michał poszedł z tatusiem do ZOO. Ogromne wrażenie wywarł na nim orzeł. Zaciekawiony stanął i zawołał: - Tato zobacz! Godło polskie w klatce!


* Pani w przedszkolu omawia temat wiosny. Zadaje dzieciom pytanie: -
Jakie są oznaki wiosny? Na to Kacperek odpowiada bez
zastanowienia: -kaloryfery przestają grzać!!!


* Paulinka 5lat mówi do mamy: - Mamo, wiesz co? - Tak? - Nie mogę
się doczekać, kiedy wypadną mi zęby -O?! - No ... bo wiesz...
wtedy Zębowa Wróżka przyniesie mi forsę!!!


* Magdzia poszła z rodzicami do lasu. Dłuższą chwilę krążyli przy
drodze, by łatwo było odnaleźć drogę do samochodu. Kiedy tata
zaproponował - Chodźmy głębiej w las! Magdzia zaoponowała: -
Głębiej nie, bo utoniemy!!!

* Po porannym deszczu jest trochę mokro, a Rodzice wybierają się z Tomkiem na spacer. Mama pyta więc Tomka: - Tomek, ubrać ci tenisówki czy gumiaczki? Na co Tomek ogronie zdziwiony: - No coś ty! Trzy gumiaczki?

*Joasia zachorowała i poszła z mamą do lekarza. Będąc już u lekarza mama mówi: Widzisz kochanie, wszyscy się pochorowali: ty jesteś chora, Kasia jest chora, Kacper jest chory, tylko Zuzia się trzyma. Na co Joasia: - Mamusiu, a czego się ona trzyma?

*Mała Dominisia pyta: - Od kogo jest mleko? Mama dla przekory mówi: Od świnki. A Dominisia na to ze śmiechem: - Nie! Przecież świnka nie znosi mleka

*Wychodząc do sklepu Mama poprosiła męża, żeby przypilnował dzieci. Ten w czasie jej nieobecności napchał sobie pełne usta słonecznikiem i rodzynkami. Trzyletnia Emilka chodzi po mieszkaniu, szuka Mamy i woła: Maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaamo! Weszła do pokoju, w którym była Tata pytając: - Gdzie Mama? Tata żuje i nie ma jak dzioba otworzyć, żeby coś nie wyleciało. - Gdzie jest moja Mama? - Tata żuje coraz szybciej. - Tato, gdzie jest moja Mamusia???!!! - Tata żuje jeszcze szybciej, pokazując Emilce, że nie może mówić, bo ma pełne usta. - TATO!!! POżARłEś Ją???

* Trzyletni Marcinek bawił sie ze starszą siostrą w pokoju, w którym tata leżał na kanapie. Nagle tata mówi: - A teraz dzieci dajcie mi chwilę spokoju, chciałbym uciąć sobie drzemkę! Marcinek pobiegł do kuchni i po chwili przyniósł tacie ... nożyczki.

* Bartek przygotowywał się do Wczesnej Komunii. Uczył się wielu modlitw. Teraz akurat uczył się prawd wiary, gdzie między innymi jest: "dusza ludzka jest nieśmiertelna". Pojakimś czasie pięknie recytował już punkt po punkcie. Mama zapytała Bartka, żeby się uspokoić: - Rozumiesz już wszystko? Bartek odpowiedział na to: - Tak mamo! Ale kim jest ten Lucek?

* Maciuś lat 4 wrzuca w kościele do koszyczka pieniążek na ofiarę, słyszy formułkę wypowiadaną przez kościelnego i po chwili dość donośnym głosem oznajmia: - Ciągle tylko "zapłać" i "zapłać", a ja już nie mam więcej!

* Do Adasia lat 3 przyszli dziadkowie w odwiedziny. Babcia mówi do Adasia: - Adasiu, tu masz pieniążki do kieszonki i sobie coś kup. Na to Adaś: Babciu, ale ja mam dwie kieszonki!!!