Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Dzień pierwszy

Email
I .... zaczęło się! Dzisiaj rano "skoro świt" 43 osobowa gromadka dzieci wraz ze swoimi Rodzicami, Babciami, Dziadkami, Braćmi i Siostrami oraz pieskami, pojawiła się przed naszym Przedszkolem. Bardzo sprawnie zapakowaliśmy się do autokaru. Dość długo Ci co pozostali poza autokarem machali tym co w autokarze ... i ruszyliśmy! A tu nagle na drugim zakręcie dogonił nas jeden Odważny Tatuś i uratował Nocne Sny swojej córce wręczając nam zapomnianego Misia. Jakie szczęście - ale by było w nocy!!! Brawo dla DZIELNEGO TATY!

Droga minęła nam jak mgnienie oka pomiędzy jedną i drugą częścią Epoki lodowcowej. I naszym oczom niespodziewanie pojawiły się ośnieżone szczyty Tatr, które przybliżały się w zawrotnym tempie - ale zgodnie z przepisami :) I nagle Ania zawołała: "Ja tu byłam! Skręcimy i będziemy w domu!" I oczywiście tak się stało. Wypakowanie się z autokaru poszło nam sprawnie przy pomocy Kierowców i Męskiej części Rodziny pani Uli. Dziękujemy tym Wszystkim, którzy podpisali dzieciom torby - bardzo nam to ułatwiło wędrowanie po piętrach :) W nagrodę od razu poszliśmy na podwórko, korzystając z pięknej pogody. A potem czas na obiad, bo burczało już niektórym (niektórym nie burczało, bo najedli się nielegalną zawartością plecaczków!).

Dziś na talerzach pojawiła się zupa pieczarkowa z makaronem, a na drugie danie ziemniaki z pieczonym schabem oraz pysznymi burakami. Nie twierdzimy, że "z talerzyka wszystko znika" ale nie było źle. Pomogła trochę dodatkowa motywacja - mamy wśród nas SOLENIZANTA i oczywiście czekał na nas (a przynajmniej na tych, którzy uczciwie zjedli obiad) słodki poczęstunek. Pogoda była tak kusząca, że od razu po obiadku poszliśmy znów pobawić się w ogrodzie, potem wybraliśmy się na spacer po najbliższej okolicy i nawet udało się nam kupić po drodze widokówki - a więc pozdrowienia mozemy już wysyłać!

W drodze powrotnej zaznajamialiśmy się z okolicznym światem zwierzęcym: krowy, owce, kury, gęsi, trudno rozpoznawalne indyki i ... motyla. Zastanawialiśmy się długo - Bielinek Kapustnik? Czy nie? Bo niby tak, ale jakiś zielony? A na kolację dla odmiany na białym makaronie, biała śmietana i czerwoniutkie truskaweczki - oj uśmiechały się usteczki na te smakołyki! A dla łasuchów jeszcze kanapeczki!  A po tych smakołykach niespodzianka - Dyskoteka na Dobry Początek i Dalszy Ciąg Imprezy Urodzinowej. Radość była wielka, uśmiechów cała garść i ogromna zabawa. Jeszcze raz gromkie STO LAT! Po cukiereczku i wielkie  szykowanie - bo czeka spanie! Kąpiel miła po takim upale, Bajeczka na dobry sen i tak SKOŃCZYŁ SIĘ NAM PIERWSZY DZIEŃ!
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt

Komentarze 

 
# Dobry początek!Marzenna Koczara-Gawlyta 2014-05-25 06:03
Cieszy nas sympatycznie rozpoczęty wyjazd :-) i trzymamy kciuki za ładną pogodę. Bawcie się fajnie! Niecierpliwie czekamy na dalsze relacje!
 
 
# Superkala101 2014-05-25 06:54
Bardzo się cieszymy że tak dobrze rozpoczął się wyjazd oby pogoda dopisywała i super szaleństwa i mnóstwa zwiedzania
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników