Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Dzień czwarty

Email
Dzisiejszy dzień okazał się być DNIEM CZTERECH ODSŁON GIEWONTU...
Ale wszystko po kolei. Poranek okazał się bardzo przyjazny dla lubiących dłużej pospać, bo jakoś większość (zdecydowana) sobie dłużej pospała. Kolejna przyjemność to pogoda - jakoś więcej słońca zdecydowanie niż zapowiadano - ale to może magiczna moc WASZYCH ŻYCZEŃ.
Po kolejnym pysznym śniadanku (zestaw widać na zdjęciu) znów odnieśliśmy SUKCES - wszystkie pokoje uzyskały maksymalną ilość punktów w naszym WIELKIM TURNIEJU, a przy tym - byliśmy przed czasem gotowi i czekaliśmy na BUSY, które dziś miały dostawić nas do ZAKOPANEGO.
Do STOLICY TATR dojechaliśmy bez problemu, bez korków, bez przygód lokomocyjnych - zabezpieczenia działają! A na dodatek pięknie nam się prezentował GIEWONT  w swojej, jak się potem okazało PIERWSZEJ ODSŁONIE: nieco zamglony, ale w całym swoim majestacie i górujący nad Zakopanem.
Spokojnie doszliśmy do stacji dolnej Kolejki Górskiej pod Gubałówką. Jednak nieco nam się miny zmieniły na widok kilku długich kolejek do wejścia i sporego tłumu oczekujących, ale wszystko odbyło się sprawnie i w miarę szybko. Nawet nikt nie protestował, kiedy stanęliśmy prowokująco tuż przy wejściu, żeby dzieci nie musiały moknąć -  bo się nieco ulało małemu deszczykowi. Wtedy GIEWONT ukazał się nam w swojej DRUGIEJ ODSŁONIE - po prostu znikł!!!  Ale ... bilety już były kupione, decyzje podjęte - JEDZIEMY W GÓRĘ - najwyżej od razu zjedziemy W DÓŁ, Niektórzy nieco się martwili widząc, jak z naprzeciwka zjeżdża z góry wagonik taki sam jak nasz i tak samo rozpędzony - uratował na rozjazd! :). Po drodze ze zmartwionymi minami obserwowaliśmy też rozwój wypadków pogodowych - deszcz przybierał na sile i już nie ukrywał, że leje ile się da. My na to ze spokojem, po wyjściu z kolejki, wprawnymi już ruchami - poukrywaliśmy się pod naszymi pelerynkami. Chwilkę postaliśmy, wzmocniliśmy się słodkimi dodatkami, po czym okazało się, że powoli, acz zdecydowanie deszcz przestał padać. Ruszyliśmy zatem wzdłuż dolnej alejki spacerowej - i tu GIEWONT UKAZAŁ SIĘ NAM W TRZECIEJ ODSŁONIE: powoli odsłaniała się jego leżąca postać. Tylko pojedyncze szare chmury ukrywały jeszcze brzuch i wydatny nochal słynnego RYCERZA.Korzystając, że deszczu chwilowo nie było - zjedliśmy II śniadanie. I od razu poprawił się też widok na GIEWONT, który ukazał się nam w swojej CZWARTEJ ODSŁONIE tego dnia:wyraźnie i z detalami widać było całą jego postać. Nadarzyła się okazja aby dokładnie przeanalizować całą sylwetkę fotogenicznej  góry. Tym razem z powodu aury, nikt nie służył jako eksponat i nie musiał kłaść się w pozycji horyzontalnej, aby dogłębnie zaprezentować wszystkie detale sylwetki leżącego GIEWONTU. Nasze obserwaje nie trwały jednak zbyt długo - bo deszczyk powrócił. Całe szczęście, że mogliśmy się schronić pod parasolami reklamowymi znanego napoju. Tutaj posililiśmy się III śniadaniem - bo  jak wiadomo, na świeżym powietrzu szczególnie dopisuje APETYT. Kiedy tym razem deszcz zrobił sobie przerwę - ruszyliśmy w dalszą drogę alejką spcerową w kierunku stacji górnej. Z wielką wprawą i spokojem przedostaliśmy się przez BRAMKI i już bez żadnych obaw wypatrywaliśmy nadjeżdżającego z naprzeciwka wagonu kolejki: wiedzieliśmy o rozjeździe, i nie było zmartwienia - znów będziemy uratowani!
A tu na dole pod GUBAŁÓWKĄ niespodzianka: pełne słońce i upał! Więc sprawnie się porozbieraliśmy. Teraz czekała nas droga przez KRUPÓWKI  do MUZEUM PLUSZOWEGO MISIA. Po drodze tylko wzmocniliśmy się WARKOCZAMI -  oczywiście serowymi!!! Podziwialiśmy po drodze kuszące zawartości straganów - pamiątki, architekturę góralską Krupówek, dorożki ... i już staliśmy przed postacią wysokiego, eleganckiego Misia! Trafiliśmy do celu!
Panie w muzeum z radością zorganizowały nam spotkanie z niezliczoną ilością róznorodnych pluszowych - i nie tylko - MISIÓW. Czego tu nie było: maciupeńkie misie pluszowe, ceramiczne, plastikowe, obrazy, rysunki, naklejki, całe rodzinki misiowe, znane z bajek, misie znanych postaci, misie w różnych strojach, młoda para misiowa, domki do zabaw pełne misiów. Misie nawet dały nam koncert. Zabawa była SUPER! 
Do miejsca skąd miały nas odebrać BUSY dotarliśmy nieco wcześniej ... i postanowiliśmy rozłożyć się z naszymi WARSZTATAMI ARTYSTYCZNYMI... Zdążyliśmy jednak tylko wyjąć podładki, przygotować kartki, kiedy na papier spadły pierwsze krople: ZNOWU DESZCZ! I znowu akcja: UKRYJ SIĘ POD PELERYNĄ ( swoją drogą idzie nam to coraz sprawniej - chyba trzeba zmierzyć czas stoperem, bo może ustanowimy jakiś rekord światowy?!) 
Na obiad zdążyliśmy w sam raz. Dzisiaj przysmak wszystkich PRAWIE - pieczone pałeczki kurczaka (rekordowa ilość zjedzonych to 4). Potem czas na odpoczynek, utrwalanie GIEWONTU, i oczekiwane zabawy w swoich pokojach, i ... NIEZAPOWIEDZIANĄ NIESPODZIANKĘ: po truskawkowym podwieczorku DYSKOTEKA!!! W przerwie kolacja: ZAPIEKANA BUŁKA Z SEREM I KIEŁBASKĄ i CD NIESPODZIEWANEJ DYSKOTEKI, i opracowanie NIESPODZIEWANYCH UKŁADÓW TANECZNYCH ( może zobaczycie znowu coś ciekawego!!!
Oj zmęczeni byliśmy, rozbawieni, roztańczeni ... DZISIAJ TO JUŻ TYLKO APTECZKA, W POKOIKACH KRÓTKA BAJECZKA I ... ZNÓW HOP DO ŁÓŻECZKA.  
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt

Komentarze 

 
# ALE FRAJDA !!!Piekarz 2014-05-27 23:44
No prosze dopiero zegnalismy dzieci a tu juz dzien czwarty leci i jak kazdy tata i mama zabieramy sie do bloga czytania :D Wycieczka dzisiejsza rzecz jasna udana co widac na zal.zdjeciach.Jakze radosne spotkanie z pluszowymi misiami to byla wielka frajda.Mozemy byc dumni z naszych dzieci,ze po takiej wycieczce jeszcze miały siłe na zabawe i tance.Trzymajcie sie cieplutko z pozdrowieniami KASIA I JACEK JANKOWSCY :P A i babcia HALINA tez
 
 
# Dziękuje za wspaniałe relacjęArtur 2014-05-28 04:02
Codziennie rano sprawdzam co tam u Was - wspaniały początek dnia!!. Bardzo się cieszę, że tyle udało Wam się zobaczyć mimo tak zmiennej aury. Jestem dumna z naszych dzieci oraz pełna podziwu dla fantastycznych opiekunów :-) . Pozdrawiamy Basia Artur i Laura Gazda
 
 
+1 # :))Justyna Piecyk 2014-05-28 04:26
Jestem bardzo ciekawa czy to dłuższe spanie dzieci przeciągnie się na najbliższy weekend.... :))) oby :)

Pozdrawiam gorąco i życzę kolejnego udanego dnia!
 
 
# :-)kala101 2014-05-28 05:50
Uwielbiam zaczynac dzien czytajac bloga, moge wtedy spokojnie i z radoscia odetchnac ze nie dajecie sie zmieniajcej sie aurze i tak super sie bawicie. Jestesmy wszyscy z Was dumni z bicia rekordu ginesa w zakladaniu pelerynek ale oby jak najmiej byly potrzebne. Milego dnia sla cala w kropki laura, karolina i janusz Semeniuk
 
 
# Oby tak dalej!Marzenna Koczara-Gawlyta 2014-05-28 06:07
Najważniejsze, że buźki roześmiane i zadowolone! Ciągle nowe atrakcje i jak widać nawet deszcz nie przeszkadza :-)
Bawcie się tak fajnie dalej, a my trzymamy kciuki, żeby pogoda nie platala Wam figli!
Cieplutkie pozdrowienia, mama Ani.
 
 
# RE: Dzień czwartyPaulina Liszewska 2014-05-28 08:04
Kolejny pełny wrażeni dzień zakończony udanie :-) oby tak dalej. Pogoda płata wam figle ale jak widać na zdjęciach w ogóle Wam to nie przeszkadza. Pozdrawiam i życzę wielu udanych przygód w dalszych dniach. Pozdrawia Mama i Babcia Oliwii Dyląg :lol:
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników