Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Dzień czwarty

Email
Ups! Dzisiaj było trudno ... ze wstawaniem!
Bo trzeba było wcześniej wstać! Bo trzeba było wcześniej zejść na śniadanie! Bo trzeba było wcześniej wyjechać - bo trzeba było pojechać dalej! No i prawdę mówiąc - pogoda nie spełniła naszych oczekiwań! Co prawda chmury się podniosły, no i nie padało - ale temperatura! Powiedzmy sobie szczerze - szału nie robiła! Przeciwnie: było paskudnie zimno! Ale za to myśmy się spisywali od samego rana rewelacyjnie! Wszystko się nam udało w tempie właściwym zrobić: wstać, ubrać, najeść się śniadaniem, spakować odpowiednio i punktualnie stanąć przed domem, i czekać na nasze minibusy! W nagrodę - po drodze, naszym oczom ukazały się nieśmiało wychodzące spod chmur - ośnieżone szczyty Tatr! Cudo - choć niewyraźne jeszcze. Kiedy dojechaliśmy do Niedzicy - okazało się, że musimy zmienić radykalnie plany - w sensie kolejności realizowania naszej wyprawy. Przewodnika przydzielono nam dopiero na godzinę 15.30. Szybka BURZA MÓZGÓW  i możemy podróżować dalej. A dalej prowadzi nas wzdłuż wezbranego i szalejącego górską kipielą Dunajca. Dojechaliśmy do Przystani Flisackiej w Sromowcach Niżnych-Kątach a tu ... pustki! Z powodu poziomu wody, dziś nie odbywają się spływy tratw - zresztą kiedy zobaczyliśmy stan wody na przystani na własne oczy - przestało nas to dziwić. Dunajec i tak robi ogromne wrażenie, a dziś ta rwąca, ogromna, przelewająca się przez stopnie przystani woda, robiła wrażenie piorunujące. No więc pooglądaliśmy sobie puste, leżące do góry dnem tratwy, zasiedliśmy na pustych ławeczkach i ... zjedliśmy sobie drugie śniadanie. A potem dalej w drogę! A dalej droga prowadziła do "serca" Pienin - czyli pod TRZY KORONY. Tutaj w wyśmienitym tempie dotarliśmy do MUZEUM PIENIŃSKIEGO PARKU NARODOWEGO,  gdzie z wielkim zainteresowaniem oglądaliśmy eksponaty etnograficzne, przyrodnicze oraz zewnętrzny ogród skalny. Potem jeszcze tylko grupowe zdjęcia z górującymi nad głowami TRZEMA KORONAMI  w tle ... i możemy jechać dalej! A dalej droga prowadziła nas do Zamku w Czorsztynie. Jednak najpierw zarezerwowaliśmy sobie rejs po Jeziorze Czorsztyńskim, i dopiero potem zaczęliśmy wędrówkę na zamkowe ruiny. Co nam się tu najbardziej podobało? Oprócz ruin porośniętych mikroskopijną, naskalną roślinnością, widoki na cały zalew i płynące po nim barki i stateczki oraz drugi zamek w Niedzicy po drugiej stronie zalewu, odcisk ogromnego, starożytnego ślimaka i najprawdziwszy ślimak winniczek, który z mozołem wspinał się po zamkowej skale. Z zamku trzeba było jednak zejść! Teraz leśna dróżka zaprowadziła nas na przystań - w samą porę przyszliśmy! Nasz statek właśnie wypłynął zza skały. Ładnie się nazywał: HALNY. Ale co to halny, pytamy. I ktoś wiedział, że to silny wiatr górski. Powstała wtedy obawa, że naszym statkiem będzie mocno kiwało, ale obawy się nie sprawdziły :) Rejs był bardzo spokojny, a co najważniejsze! Mniej więcej od połowy zamku w Czorsztynie zaczęło pojawiać się słoneczko - i mogliśmy zamusztrować się na górnym pokładzie, skąd widoki były niezapomniane! Kiedy zeszliśmy po trapie na suchy ląd - nadszedł oczywiście czas OBIADU - więc, mając odpowiednią ilość czasu, mogliśmy sobie znowu nieco podjeść. Przy okazji: WIELKIE PODZIĘKOWANIA dla organizatorów rejsu, że umozliwiono nam bezpłatne korzystanie z toalety!!! :) Ale czas dalej w drogę! A droga dalej zaprowadziła nas pod zabytkowe rzeźbione drzwi zamkowe. Zdążyłyśmy na chwilę przed umówionym czasem! A tu NIESPODZIEWANA NIESPODZIANKA:  trafiliśmy na sesję zdjęciową MŁODEJ PARY, wykonywaną przy pomocy drona - dla niektórych szok technologiczny! Punktualnie o 15.30 spotkaliśmy się z naszą Panią Przewodnik: Pani ALA okazała się REWELACYJNYM PRZEWODNIKIEM! Jak ona opowiadała! Dzieci zasłuchane i zapatrzone pochłaniały historie, opowieści, legendy i ciekawostki. My DOROŚLAKI, jeździmy do Niedzicy już parę ładnych lat, a niektórych historii jeszcze nie słyszałyśmy. Przy pożegnaniu Pani ALA została przez nas nagrodzona gromkimi BRAWAMI.  Zresztą ZIELONOPRZEDSZKOLAKI również zostały pochwalone za WZOROWE zachowanie, zapatrzenie i zasłuchanie. Szkoda, że to już koniec tego ciekawego spotkania. Ale mamy jeszcze trochę czasu - bo wędrujemy w rewelacyjnym tempie i bardzo zdyscyplinowani - możemy więc zobaczyć jeszcze jedną ciekawą rzecz. Idziemy na ZAPORĘ,  gdzie w 2011 roku powstało 34 metrowe malowidło na ziemi: MOC ŻYWIOŁÓW.  Stojąc nad tymi trójwymiarowymi wodospadami, wręcz można było wyobraźnią poczuć wiejący wiatr i krople rozbryzgiwanej wody. Po sesji zdjęciowej, ostatnie spojrzenie na Jezioro Czorsztyńskie i oba zamki widoczne po obu brzegach zalewu, i trzeba wracać, żeby zdążyć punktualnie na kolację! Udało się! A Pani Uli udało się znowu zrobić nam KULINARNĄ NIESPODZIANKĘ:  ulubioną zupę pomidorową i na dodatek z ryżem, oraz ziemniaki i pałeczki kurczaka z rewelacyjną salatką z kapusty pekińskiej i kukurydzy. Wszystko znikało z talerzy w mgnieniu oka. Oj nagroda dzisiaj była zasłużona, i na dodatek  pogoda nam sprzyja: ZOSTAJEMY WIĘC W OGRODZIE DO ZACHODU SŁOŃCA!!!  Nareszcie można było pograć w piłkę, wykorzystać skakanki, gumy i wszystko co przywieźliśmy ze sobą. A zmęczenie po całym dniu i ciężkiej, długiej wędrówce (ktoś zapyta ???) Wywietrzało! Poszło w niepamięć! A słońce oczywiście za szybko zachodzi! I jeszcze tylko nasze codzienne wieczorne spotkanie z Misiem Uszatkiem, i jeszcze tylko Wielka Kąpiel, i można już iść spać i odpocząć po długim czwartym ZIELONOPRZEDSZKOLNYM DNIU.
P.S.
Składamy PODZIĘKOWANIA Wszystkim proszącym o dobrą pogodę -  za skuteczne proszenie i prosimy o więcej!!! Bo przed nami kolejne ciekawe drogi i dużo do zobaczenia!
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt

Komentarze 

 
# superkala101 2015-05-29 04:53
Super ze wszystko sie udalo, pogode bezdeszczowa juz prawie w pelni macie to teraz prosimy o sloneczko by ogrzac gory i doliny a przede wszystkim nasze przedszkolaki. Oj chyba musimy sobie i my zrobic kiedys wycieczke by zobaczyc to malowidlo bo jest piekne, ogladajac Wasze zdjecia wracaja wspomnienia z tamtych stron, i az chce sie wracac. Aaaaaa zapomnialam podziekowac pani Uli za te wszystkie pysznosci ktore serwuje. Dziekujemy
 
 
# RE: Dzień czwartydm 2015-05-29 05:07
Cudowny i bardzo aktywny dzień za Wami! W nadziei na jeszcze lepszą pogodę w ostatnie dni Zielonego Przedszkola serdecznie wszystkich pozdrawiamy!
Ninusiu bardzo Cię Kochamy i bardzo za Tobą tęsknimy!
 
 
# co tam chłód, deszcz..!!Agnieszka Suchy 2015-05-29 05:59
Fantastyczna przygoda za Wami!!! z całego serca życzę, żeby dziś nastąpił przełom i słonko było dla Was nareszcie łaskawe, niech już Wam grzeje, świeci i pokaże Tatry w pełnej krasie!! Antośku, Jesteś zuch, tęsknimy, ściskamy i całujemy mocno!!!! Paniom - ukłony za niespożyte siły, pomysły, zaangażowanie..Dziewczyny - Jesteście WIELKIE!!!!!!!
 
 
# Wow :)Adrianna 2015-05-29 06:57
Wielkie brawa dla Przedszkolnych Traperów :-) Przesyłamy gorące pozdrowienia, może trochę ocieplą klimat ;) Życzymy słoneczka i równie miłego dnia, jak poprzednie. Przytulaski dla Ro :-*
 
 
# RE: Dzień czwartywioligr 2015-05-29 07:57
Wszyscy jesteście tacy dzielni:)Super że, wycieczka się udała i słoneczko dzisiaj Wam pewnie to wynagrodzi ;-)
Buziaczki przesyłamy :-*
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników