Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Dzień trzeci

Email
Niedowiary!
Niedowiary - to było pierwsze słowo, które przyszło nam na myśl dzisiejszego poranka! Na zegarach szczęśliwa godzina 6, a tu ... cisza. Na zegarach szczęśliwa godzina 7 - a tu cisza nadal. Przed szczęśliwą godziną 8 usłyszeliśmy pierwsze szeptane rozmowy??? A niektórych szczęśliwych musieliśmy obudzić przed 8.30, żeby szczęśliwie zdążyli na śniadanie!!! A na śniadaniu - kolorowy zawrót głowy: zupka mleczna, paróweczki, bułeczka z serem - i co tu wybrać? Na szczęście nie było nikogo, co jak przysłowiowy osiołek, nie wiedząc co wybrać -  ........  z głodu. U nas wszyscy się najedli. I nabrali sił, aby szybko przygotować się do przyspieszonego wyjazdu do KINA!!! Oczywiście, pomimo pośpiechu, WYSOKA KOMISJA zdążyła pooglądać sobie pokoje i wystawić właściwą punktację: i znów same 6! A potem już do minibusików i jazda w kierunku Zakopanego! Niestety po drodze nadal nie było widać ani grama gór, choć Gubałówka już jakby się oczyszczała z zalegających chmur. Jednak ogromne wrażenie na wszystkich zrobiła przewalająca się masa wody w rzece Zakopiance, wzburzonej i brązowej od wczorajszego i nocnego deszczu. Dojechaliśmy do Kina idealnie i przed czasem. Jacy byliśmy dumni, że jesteśmy punktualnie :) A jakie było nasze zaskoczenie kiedy się okazało, że seans rozpoczął się wcześniej! Podobno ktoś zatelefonował do kina, że młodsza grupa rezygnuje z filmu, bo idzie w góry - no i właściciel kina postanowił puścić film wcześniej - dla grupy szkolnej. Jednak jak tylko się pojawiliśmy i zdementowaliśmy plotki, film puszczono dla nas od samego początku. Przy okazji dziękujemy bardzo za życzliwość bardzo przyjaznej grupie szkolnej, która zobaczyła dzięki nam dwa początki filmu: UPS! ARKA ODPŁYNĘŁA! Ależ niespodziewana zbieżność tematyczna filmu z naszą deszczową realnością. Przy okazji dziękujemy za mały rabacik właścicielom kina GIEWONT :)
Dobra zabawa kinowa szybko się skończyła - jak to zwykle bywa z dobrymi zabawami. Zdążyliśmy jeszcze zrobić sobie sesję zdjęciową z głównymi bohaterami filmu. Zdążyliśmy się też umówić na ewentualny dodatkowy seans w przypadku DESZCZOWEJ NIEPOGODY DALSZEJ. Z wielką obawą wychodziliśmy z kina - oczekując właśnie owego opadu - a tu NIESPODZIANKA! Nie pada! No to idziemy na spacerek i poszukiwania PAMIĄTEK! Oj jak się nam udało z tymi PAMIĄTKAMI! Ale niech to zostanie na razie naszą słodką tajemnicą - co to jest. Spotkaliśmy się też NIESPODZIEWANIE  z PRZEDSZKOLAKAMI Z CHORZOWSKIEGO PRZEDSZKOLA NR 18,  które są na swoim ZIELONYM PRZEDSZKOLU  w Białce Tatrzańskiej. Miło było :)
Potem następna NIESPODZIANKA:  wizyta i pokaz w FABRYCE CUKIERKÓW. Niektórzy już byli w katowickiej KOPALNI CUKIERKÓW  na wycieczce z KLUBEM TRAPERA -  i dla nich nic nie było tajemnicą, ale dla reszty: obserwacja tworzenia cukierków, zmieniania kolorów, kształtów, ugniatanie, formowanie palcami oraz cięcie nożyczkami masy cukierkowej - było FASCYNUJĄCE!
A potem już szybciutko na obiadek, bo prawdę mówiąc byliśmy i głodni, i przede wszystkim lekko zmarznięci. Zanim jednak wsiedliśmy do naszych transportowców, zauważyliśmy wyłaniające się spod grubej warstwy chmur, skalne boczki - ozdoby zakopiańskiego krajobrazu - majestatycznego GIEWONTU. Okazało się, że Tatry są na swoim miejscu! No i jest szansa, że być może nie dziś, ale już jutro je zobaczymy ( i dzieci naocznie się przekonają, że jednak naprawdę jesteśmy w górach).
Obiadek zniknął tak szybko, jak szybko się pojawił. Dziś: zupa kalafiorowa po góralsku (no u nas się takiej zupy nie gotuje - ale wszyscy jedli ze smakiem) oraz ryż z gulaszem z kurczaka - rewelacja! Na podwieczorek babeczka - oczywiście było jej za mało!!! Taka była pyszna! Pomiędzy obiadem a babeczką był oczywiście odpoczynek i wspominanie filmowej przygody PLUSZCZAKÓW.  Tak powstała kolejna strona naszego DZIENNICZKA - PAMIĘTNICZKA. Po słodkiej babeczce, spoglądając na bezdeszczowe podwórko - postanowiliśmy iść na spacer i sprawdzić próbnie stan PELERYN przed jutrzejszą wycieczką. . Dziś dla odmiany poszliśmy drogą w lewo, która poprowadziła nas wzdłuż strumyka i dróżki wierzbowej, do wezbranej rzeki PORONIEC, a potem do sklepu w poszukiwaniu WIDOKÓWEK! A że potrzebujemy ich ponad 100!!!  - złożyliśmy tylko zamówienie, będą jutro do odbioru, za co również DZIĘKUJEMY właścicielom sklepu. W drodze powrotnej do domu obserwowaliśmy przedstawicieli wiejskiego inwentarza: kurki, gąski, owieczki ( jeden baranek miał niespotykane rogi ). A przed wejściem na most dogonił nas niespodziewany POMYSŁ! Zrobimy sobie kamiennego PLUSZCZAKA GÓRSKIEGO! Musiał się więc znaleźć czas przed kolacją, na zbiory odpowiedniej wielkości kamieni, z których sobie potem pokleimy kamienne stworki. I znów z wielkim apetytem wkroczyliśmy do jadalni - a tu prawdziwy rarytasik: zapiekanka! Ledwo zdążyliśmy zrobić GRYZĄCE ZDJĘCIA tej pysznej kolacji.
A teraz już tylko Wieczorne spotkanie z Misiem Uszatkiem, potem: Wielkie Kąpanie po całodziennych spacerach ( jeszcze w oczekiwaniu na prysznice można było powspominać spacer nad wzburzoną rzeką, i narysować co trzeba ) i potem już można było iść spać i odpocząć po tym długim trzecim ZIELONOPRZEDSZKOLNYM DNIU.
P.S.
UWAGA!!! Jutro nas nie ma! To znaczy będziemy, ale się wybieramy w Pieniny, a tam się przebywa w zagranicznej strefie telekomunikacyjnej!!! Nie będziemy odbierać telefonów!!! Prosimy się nie denerwować!  Prosimy dzwonić do godziny 9.00 i po godzinie 18.30!!!
I prosimy prosić o właściwą pogodę!!!
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt

Komentarze 

 
# no wreszcie sie doczekalamkala101 2015-05-27 23:02
Tak tak o pogode ciagle prosimy i moze wkoncu wyprosimy: ) super ze humorki nadal dopisuja a przeciez z takimi humorkami to i pogoda przybedzie. Byscie bedac w gorach zobaczyli gory: ) caluski dla laurusi i wszystkich dzieciatek oraz wielkie przytulasy dla pan za cierpliwosc a zreszta wiecie ze za wszystko:)
 
 
# CiepełkoAdrianna 2015-05-28 00:09
Pięknie i uroczo, jak zawsze :) Dziękujemy za mega relacje i za fotki - cudeńka:) Wszystkim Paniom przesyłamy ciepełko a jutro (znaczy dziś) słoneczka i nieustającego dobrego nastroju. Naszego Kochanego Śpiącego Królewicza "naleśnikujemy" :)
 
 
# dnia ze słonkiem!!!!Agnieszka Suchy 2015-05-28 06:08
Niewiarygodne, jak dzielnie nie dajecie się aurze!!! z całego serca życzę Wam,żeby dziś nareszcie zaświeciło słonko i troszkę Was ogrzało! Widząc zdjęcie zapiekanki nie dziwię się,że znikały raz dwa:) pozdrawiam cieplutko, całuję Cię Antosiu mocno!!!
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników