Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Zielone Przedszkole 2016

Dzień pierwszy

Email
No i zaczęło się :) Rano, raniutko, pomimo soboty, przed naszym Przedszkolem zebrała się gromadka DZIELNYCH przedszkolaków, którzy zdecydowali się na SUPER LEKCJĘ SAMODZIELNOŚCI. Zaczęło się od lekcji CIERPLIWOŚCI -  czekaliśmy cierpliwie na autokar. Ale przyjechał - pozytywnie oceniony przez odpowiednie SŁUŻBY. I ... mogliśmy ruszać w drogę. Niestety tym razem nie mogliśmy ocenić długości trasy długością trwania bajek,  bo KIEROWCA  zapomniał pilota do odtwarzacza ( a to przecież najważniejsze wyposażenie autokaru dziecięcego). Jednak okazało się, że bajki są zbyteczne. Czas szybko minął, droga się nie dłużyła, kiedy trzeba było - odpoczęliśmy i zjedliśmy pyszne pączusie, potem w miarę spokojnie wjechaliśmy i zjechaliśmy kręcącą się zakopianką. Pożegnaliśmy się  z naszymi towarzyszami podróży, czyli DZIELNYMI JAK MY PRZEDSZKOLAKAMI Z PRZEDSZKOLA NR 11 i w mgnieniu oka dojechaliśmy do naszego ZIELONEGO DOMU,  który o zgrozo jest ŻÓŁTY :) Trochę to skomplikowane pojęcie, to ZIELONE PRZEDSZKOLE. Pachnący obiadek już na nas czekał, a nam burczało w brzuszkach, więc z apetytem zasiedliśmy do stołów. Pierwsze ZIELONOPRZEDSZKOLNE MENU było łaskawe ( w sensie dla niektórych niejadków): zupka jarzynowa z zacierką po góralsku (czyli na śmietanie), ziemniaki, sznycel i młoda kapustka zasmażana. O ile nieco kłopotów było z zupką, o tyle drugie danie zniknęło szybko i sprawnie. Po obiedzie czas na najtrudniejsze logistycznie zadania pierwszego dnia: jak się dobrać w pokojac i jak się rozpakować, by od początku ubrania się nie pomieszały. No i okazało się, że oba zadania udało się wykonać sprawnie i  bez zakłóceń, a na dodatek wszyscy ZADOWOLENI!!! A więc możemy spokojnie wybrać się na pierwszą ZWIADOWCZĄ WYPRAWĘ -  na początek sprawdzimy, jak wygląda okolica, kiedy wybierze się drogę na prawo od ZIELONOPRZEDSZKOLNEGO DOMU. Było ciekawie i przyrodniczo i geograficznie i turystycznie i aromatycznie:) Gdyż: mieliśmy okazję zadziwić się wonią obory ( "co tak pachnie? - chyba słoń" ), zniechęcić smrodkiem kwitnących jarzębin ("fuj ochyda") i zachwycić aromatem leśnych woni - na szczęście przeważających w tej aromatoterapii:) Turystycznie mieliśy okazję poruszać się po drożynach wypełninych błotkiem, omijać kałuże, korzenie, kamienie, patyki - balansować na krawędziach ścieżynek, ratując buty i spodnie.  Przyrodniczo: zapoznaliśmy się botanicznie z jaskrami, mleczami, fiołkami, przetacznikami i niezapominajkami (tak podobnymi do siebie) kwitnącymi poziomkami, jagodami i borówkami - zapowiadającymi letnie zbiory, mchem porastającym stare pniaki i wyciekającą żywicą z drzew, a zoologicznie: z pieskami stróżującymi i groźnie wyglądającymi, dwiema cudnie muczącymi na nasz widok krowami ( zresztą nie zostawiliśmy ich bez odpowiedzi), owieczkami gdzieś daleko i konikami w jeszcze większej oddali. Geograficznie: zachwyciliśmy się po raz pierwszy tatrzańskimi skalnymi szczytami, pokrytymi jeszcze w wielu miejscach łatami śniegu ... Cały ogrom obserwacji! Więc wracamy do DOMU! ( "A jak wrócimy? - Odwróć sięi idź tak samo!") Wróciliśmy - i mieliśmy jeszcze czas na zabawę w ogrodzie. Oczywiście piłka leżąca na boisku, w jakiś tajemniczy sposób od razu przywołała do siebie chłopaków. Pozostali opanowali zjeżdżalnię i huśtawki, zapoznali się z pieskiem zza płotu, slalomowali pomiędzy tujami, lub wycieńczeni tym ogromem przyrody i swawoli, odpoczywali w altance. Latające wokół jaskółki, karmiące małe pisklątka w gniazdkach pod balkonem, przypomniały nam, że czas na kolację. Przebojem okazały się kanapki z pasztetem - ten góralski smakuje zupełnie inaczej niż nasz. Nieco mniejszym zainteresowaniem cieszyły się kanapki z białym serkiem, pomidorkiem i jajkiem - ale też zeszły :) Potem czas na bajkę i jeszcze jedna BARDZO WAŻNA rzecz do zrobienia na dziś: musimy uzgodnić KODEKS ("Co to jest, to co wisi w każdej sali w naszym przedszkolu? - Krzyż"). Efektem owocnej wychowawczej dyskusji jest ZIELONOPRZEDSZKOLNY KODEKS,  który bedzie towarzyszył nam przez WSZYSTKIE TE DNI, KTÓRE JESZCZE PRZED NAMI ... Z których pierwszy już dobiegł końca:) Jeszcze tylko spotkanie z mydłem, szczotką, gąbką, wodą ... Jeszcze tylko poszukiwania zagubionych piżam ( "a... przecież jest pod poduszką") i można zaśpiewać: "Idzie niebo ciemną nocą ... śpijcie spokojnie aaa"  Do jutra!:)


alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
       




Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników