Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Zielone Przedszkole 2016

Dzień piąty

Email
O jak przyjemnie pospać bezkarnie, bo wszyscy inni śpią spokojnie:) Minęła godzina 8.00. Wstajemy z uśmiechami na twarzy, gdyż przed nami kolejny ciekawy dzionek, a towarzyszy nam piękna słoneczna pogoda - może dla niektórych nieco oziębła, ale o wiele łatwiej się wędruje w lekkim chłodku niż w ciężkim, obezwładniającym upale. Jednak nie wszyscy spali tak długo - byli tacy, którzy się wyspali szybciej, ale ... tu pochwała wobec wszystkich: zgodnie z naszą ZIELONOPRZEDSZKOLNĄ  umową, nikogo nie pobudzli, tylko się pomysłowo sami bawili. Do śniadania wszyscy się przygotowali z wprawą. Śniadanie poszło jak zwykle ŻWAWO. Ale się jednak nieco przedłużyło, bo się nadarzyła UROCZYSTOŚĆ aż miło. Na jadalni wśród nas była dziś SOLENIZANTKA. Musiał więc być specjalny czas na śpiewy, składanie życzeń i poczęstunek, za który Rodzicom SOLENIZANTKI serdecznie DZIĘKUJEMY!!! Wypełnieni słodyczą, czekamy a podwórku na nasz środek transportu, zastanawiając się co nas dzisiaj spotka??? Niby wszyscy wiedzą, że planujemy wjazd kolejką na Gubałówkę, ale co dalej??? Dzisiaj Turystów i chętnych do wędrowania w Tatrach jest taki ogrom, że mnibus się nieco spoźnił - ale my jesteśmy wyrozumiali. Korzystamy ze słonecznej pogody i się nie przejmujemy. Zdążyliśmy dojechać do Zakopanego, Gubałówka stoi jak stała, kolejki do kasy nie ma prawie żadnej, a pociągi kursują przecież prawie co 10 minut. Spoko i luzik:) Przejście przez bramki poszło nam perfekcyjnie (kontroler nawet nas nie pilnował, kiedy zobaczył jak sobie radzimy) - widać doświadczenie z innych wypraw TRAPERSKICH  owocuje! Szkoda tylko, że trasa jest taka krótka!!! W połowie trasy jest nieco nerwowo, kiedy dwa pociągi muszą się wyminąć (ale czy napewno się uda ???) Po dotarciu na MIEJSCE WIDOKOWE i zajęciu strategicznych punktów obserwacyjnych, mogliśmy zachwycać się wspaniałą panoramą Zakopanego i widokiem TATR w całej okazałości. Wszyscy zlokalizowali Giewont bez najmniejszego trudu - udało się także odszukać ważne miejsce w Tatrach - Kasprowy Wierch ze stacją kolejki linowej i obserwatorium meteorologicznym. Pięknie tu, można by tak cały dzień podziwiać kolejne szczyty, skocznie narciarskie i całe Zakopane, ale czas ruszać dalej. Zrobiliśmy sobie jeszcze  tylko POKOJOWE ZDJĘCIA, przeszliśmy się wzdłuż straganów z pamiątkami i czas na jazdę powrotną kolejką w dół- do Zakopanego. Tu kolejna niespodzianka! Wcale niezapowiadane i zaskakujące lody oraz poszukiwanie PAMIĄTEK. To ostatnie to wyjątkowo trudne zadanie - bo stragany pod Gubałówką, uginają się pod obfitościami i różnorodnościami. A my tylko się zastanawiamy - może to, a może to, a może jednak to? Pomimo rozterek udało się nam zdecydować częściowo - ale to tajemnica aż do piątku!!! A tymczasem my mamy dzisiaj jeszcze w planie wędrówkę po najkrótszej dolince w Tatrach. W tym celu, musimy dojechać do początku Doliny Strążyskiej ( A myśmy tu już byli!!!) Jednak tym razem wybieramy do wędrowania szlak czarny - Drogą Pod Reglami. Droga prowadziła nas spokojnie, bez zadyszki :) z jednej strony pod buczynowym lasem reglowym, a z drugiej strony ponad pastwiskami i łąkami. Na dodatek mogliśmy stąd docenić "długość"  Gubałówki, leżącej dokładnie na przeciwko. Udało się nam także podglądnąć dojenie owiec przy jednym z kosarzy. Kiedy dochodziliśmy do celu naszej wędrówki, idąc przez łąkę pełną jaskrów i dmuchawców, spotkało nas niezwykłe zjawisko: "tańczące - wirujące  na wietrze spadochrony dmuchawcowe" - zachwycające:). A przed nami tabliczka z informacją, że oto teraz będziemy wędrować szlakiem zielonym po Dolinie za Bramką. Od razu zauważyliśmy różnicę pomiędzy Doliną Strążyską. Dolina za Bramką biegnie wąską kamienną ścieżką z jednej strony ograniczoną buczynowym i sosnowym lasem, a zdrugiej wysoką skarpą ponad Potokiem Zza Bramki, który tworzy liczne małe wodospady i kaskady. Wszyscy myśleli, że "bramka" będzie metalowa, z drzwiami do otwarcia - a tu okazało się, że to po prostu zawężenia doliny i wcięcia pomiędzy ogromnymi skałami. Stanęliśmy w jednej takiej BRAMIE, pod wysokimi i dziwacznie powykręcanymi skałami, i zachwycaliśmy się znowu maleńkimi roślinkami, rosnącymi w każdym miejscu na skale, gdzie tylko można się utrzymać drobniutkimi korzonkami. Urokliwe miejsce, o zupełnie innym charakterze - wąskie, ciasne, ciemne, wilgotne, pełne "mchu i paproci" Czas nam się jednak kończy - więc tylko jeszcze pamiątkowe zdjęcie nad "przepaścią" i powrót pod Jasiowymi Turniami - to skałki o różnych fantazyjnych kształtach, do Drogi Pod Reglami, która poprowadziła nas dalej do Doliny Małej Łąki. Niestety tej Dolinki nie zobaczymy - bo za długa, bo za wysoka, bo za mało czasu, ba za mało lat mamy ... Więc sobie poczekamy, a być może tu wrócimy z Rodzicami :) Na wyznaczone z panem Kierowcą miejsce udało się nam przyjść przed umówionym czasem i szybko wrócić do ZIELONOPRZEDSZKOLNEGO DOMU na pyszny obiad. Dziś na talerzach pojawiły się: góralska zupa ogórkowa i naleśniki!!! Kolejna pychotka! Dziś dodatkowo specjalny bonus! Od razu po obiedzie zostajemy na podwórku. Dziś dziewczynki "zaklepały" sobie możliwość gry w piłkę nożną, a wszyscy - pomiędzy różnorodnymi zabawami,  znaleźli także czas, by przygotować widokówki  do domów rodzinnych. Dziś na koniec dnia SUPER NIESPODZIANKA: niezwykłe OGNISKO W ALTANCE. Spełniło się marzenie jednego z Przedszkolaków, który stwierdził, że jeszcze nigdy w życiu nie jadł kiełbaski z ogniska! Mówisz-masz:))) A przy ognisku, jak to przy ognisku: jest dobre jedzenie, koniecznie przyprawione śpiewami,  pląsami i śmiechem:))) Czas jednak szybko płynie: i niebawem zabrzmiał śpiew w braterskim kręgu: "Ogniska już dogasa blask..." i jak nakazuje ogniskowy obyczaj, pożegnaliśmy się ISKIERKĄ PRZYJAŹNI - by kiedyś spotkać RAZEM przy innym ogniu, w innym czasie. I tak minął kolejny dzień, a teraz już tylko mycie, picie i skok do łóżka:) A jutro? Jutro dzień relaksacji basenowo - kinowej :)))
alt

 
alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt

Komentarze 

 
# RE: Dzień piątyJS 2016-06-09 05:34
Dzień dobry Wszystkim :)) czytając te opowieści wciąż jestem pod wielkim wrażeniem naszych Pań czarodziejek i dzielnych młodszych podróżników :lol: Przyjemności na cały dzień życzę. Wodny relaks będzie doskonała nagrodą dla wszystkich !!!
 
 
# RE: Dzień piątykala101 2016-06-09 05:39
Jesteśmy zachwyceni waszymi marszami i tak tak wrócimy tam napewno dokończyć podróże tych, których nie można było wczoraj odbyć :) Miłego pluskania :)
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników