Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Zielone Przedszkole 2016

Dzień szósty

Email
Hip hip hura! Dziś jest ten dzień, na który niektórzy najbardziej czekali! To znaczy, niektórzy najbardziej czekali na basen - TAK, pójdziemy na basen dziś. Inni niecierpliwili się - kiedy będzie to kino? TAK- będzie dziś. Jeszcze inni nie mogli doczekać się zabawy kamieniami -TAK, TAK, to też dziś! Ale po kolei:) Poranek znowu był bardzo leniwy, spokojne wstawanie, sprzątanie od niechcenia, jakieś warkoczyki, jakieś spineczki. Miejsca w szafach coraz więcej, to i z wyborem kreacji coraz mniej kłopotów. Ale to nie poranne rozleniwienie sprawiło, że nie mamy zdjęć ze śniadania (co zostało stwierdzone dopiero dużo później), ale właśnie niecierpliwe oczekiwanie na wyjazd do Białki Tatrzańskiej - na baseny termalne. Na dodatek, w czasie śniadania spadła wielka ulewa - pomimo, że chmury wcale nie były takie deszczowe. Tak jakby pogoda przytakiwała naszym planom - dzisiaj zadnego wędrowania! Dzisiaj relaks i odpoczynek. No to zapakowalismy się do busika i pojechaliśmy do Białki. Teraz będzie miejsce na darmowe lokowanie produktu: zawsze uważaliśmy, że organizacyjnie (zwłaszcza pomiar czasu) baseny w Białce są najlepiej zorganizowane i mocno nastawione na wygodę pobytu z dziećmi. W tym roku dodatkowo powstały szatnie na piętrze, gdzie kierowane są takie grupy jak nasza, a gdzie jest spokój i nie ma tłoku. Obsługa jest niesamowicie miła, życzliwa dla dzieci i nastawiona na udzielanie pomocy. Uruchomiono dodatkowy wodny plac zabaw - co wyraźnie wzbogaca ofertę. Pomimo, że nasze najstarsze przedszkolaki czuły może niedosyt wyścigowego pływania, to jednak i one świetnie się bawiły, tym bardziej, że część czasu spędziły na dużej zjeżdżalni. Poeta już dawno stwierdził, że "wszystko przemija - nawet najdłuższa żmija" - więc wodne zabawy też musiały się kiedyś skończyć - czas wracać na obiad:) Ale niedowiary - w wodzie nasze przedszkolaki "wypłukały" wszystkie siły. W drodze powrotnej BUSIK SPAŁ. Ale już przy obiedzie ( dzisiaj nadzwyczaj atrakcyjne MENU obiadowe: pieczarkowa zupa krem z grzankami, pałeczki kurczaka - HIT popularności - z młodymi ziemniakami i pyszną surówką marchewkową ) wszystko wróciło do normy - w sensie żywotności wszystkich dzieci:) Po obiedzie chwila relaksu w swoich pokojach i ... jedziemy się zrelaksować do kina. Trzeba tylko zorganizować suszenie naszych kreacji kąpielowych na płocie w promieniach słonecznych i zostawić je Pani Uli pod opieką - żeby przypadkiem nie zmokły. Korzystając z okazji, że do seansu pozostało jeszcze trochę czasu, przespacerowaliśmy się Krupówkami w poszukiwaniu małych pamiątek. MAMY wszystko co chcieliśmy :) i co więcej - nie zmoczył nas deszczyk, który czekał aż wejdziemy do kina, żeby spaść na Zakopane. A w kinie zaskoczenie, seans dla nas będzie wyświetlany w wersji 3D (a po co te okulary, co się z nimi robi? - więc dla niektórych to "pierwszy raz trójwymiarowy"). Dzieciaki się świetnie bawiły (nie dzieciaki też:))) Na czas przejścia do Busika - zakopiański deszczyk przestał padac, za co jesteśmy niewymownie wdzięczni. Seans skończył się nieco później, więc wrócilismy prosto na kolację. I znowu smakowa rewelacja: ZAPIEKANKA - oczywiście własnej roboty. Chętnych na DOKŁADKI nie brakowało i prawiących komplementy Pani Uli - także. Ale to nie koniec atrakcji tego wieczoru. Pamięctacie, że niedawno byliśmy na kamieniobraniu? I przecież nie zbieraliśmy kamieni, by usypać kopczyk na środku ogródka, ale żeby WYCZAROWAĆ z kamieni KAMIENNE STWORKI - POTWORKI. Efekty tego samodzielnego dziecięcego RĘKODZIEŁA będą do podziwiania od jutra od godziny około osiemnastej ( szczegóły w umówionych SMS!) Ale to jeszcze nie koniec atrakcji tego wieczoru!!! Gdzieś ktoś powiedział na ZIELONYM PRZEDSZKOLU z wyrzutem, że była tyyyyyyyyyyylko jedna dyskoteka!!! No tak - na DOBRY POCZĄTEK    więc dziś będzie na DOBRE ZAKOŃCZENIE:) I były: tańce - łamańce, tańce parami (!!!!), grupowe układy taneczne i obowiązkowy na zakończenie POCIĄG odjeżdżający ze stacyjki: DYSKOTEKOWNIA do stacyjki: NOC - LEGOWNIA. Przyznajemy się wszyscy bez bicia, że obyło się dzisiaj bez MYCIA (no nie tak całkiem! Bo co trzeba- to trzeba, bez dyskusji). I tak minął kolejny dzień! Teraz już tylko wygodnie się trzeba w łóżeczku ułożyć,  by w sennych marzeniach się zanurzyć:) A jutro? A jutro PAKOWANKO, i jutro będzie z WAMI SPOTKANKO:)))                                                                                                                                                             P.S. Oczywiście to nie koniec atrakcji na dzień dzisiejszy! Bo dzisiaj - a właściwie jutro - tylko że teraz nocą ... - jedny słowem: Dziś jest przecież pełna atrakcji i tradycji ZIELONA NOC!!!  Ale więcej w tym temacie w kolejnej, ostatniej już tegorocznej relacji :)))))))
alt

 
alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt

Komentarze 

 
# RE: Dzień szóstyJS 2016-06-10 04:13
nie ma to jak wykorzystać każdą chwile dnia pożytecznie !! Nasze cudowne Panie są nad wyraz mistrzyniami zarządzania czasu! Brawo ! i :lol: i dziękujemy ! 'mam nadzieje ze zielono nocne psikusy będą niesamowitym wspomnieniem i radością dla wszystkich !
ps powodzenia przy pakowaniu i udanej podróży !!
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników