Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Zielone Przedszkole 2017

Dzień Trzeci

Email
DZIEŃ TRZECI
W Poroninie pod górami, nad łąkami, pod lasami, kozy kują podkowami?
I tym razem nie! Dziś Dzieciaki idą Dolinami
Razem z wiatrem, strumieniami, kamieniami i głazami
Zachwycone dziś stanęły pod górami i krzyżami!


O... To znaczy, że byliśmy na cmentarzu??? No nie, wolne żarty:))) Ale od początku ...  Godzina 7.30, cisza dookoła, ranek przecudnie słoneczny, ptaszki ćwierkają za oknem.  Czyżby  dzieci nie było o tej porze w budynku? O nie, są wszystkie: ciałem 100% obecne, a  niektóre są nawet obecne duchem - ale takie ciche, jakby ich nie było. Rysują, książki oglądają, klocki liczą, zęby myją, od samego ranka - taka zielono-przedszkolna sielanka:)))  Pomimo lekkiego zaspania, a raczej wylegiwania - wszyscy zdążyli się przygotować do śniadania. Dzisiaj nawet mleka zabrakło!!! Ale wszyscy już wiedzą: zupka i bułeczka  - to taka nasza norma śniadaniowa. Zjedzone - i ekipa do kolejnej wędrówki gotowa. Dzisiaj jedziemy w kierunku Zakopanego. Przez całą drogę towarzyszy nam zza szyb minibusów skalisty profil Zaklętego Rycerza. Dojechaliśmy w końcu do Bramy Wejściowej do Doliny Strążyskiej, wykupiliśmy stosowne bilety. Przypomnieliśmy sobie zasady zachowania w Parku Narodowym - i jesteśmy gotowi do wędrówki i przyrodniczych obserwacji. A tak w ogóle: ciekawe czy wiecie co oznacza nazwa Doliny Strążyskiej? Otóż podobno słowo STRĄG oznaczało zagrodę do dojenia owiec. Idąc Doliną cały czas się zastanawiamy  - gdzie te owce się tu pasły. W Dolinie Strążyskiej zaobserwowaliśmy wszystko: motyle, chrabąszcze, "gada jaszczurkę", który okazał się być płazem salamandrą, ślimaki "dzidziusie", poprzewracane drzewa, porośnięte mchem i koniczyną, która okazała się być Szczawikiem zajęczym. Minęliśmy "płotek" buczynowy za domem leśniczego, mały stawik porośnięty kaczeńcami, ogromne głazy w rzece porośnięte długimi mchami i głazy na drodze porośnięte mikroskopijnymi, naskalnymi "ogródkami" z kwiatami we wszystkich kolorach.  Wszystko to widzieliśmy, ale jakoś nie widać polany, na której owce mogłyby się wypasać. Nie widzieliśmy - ale zobaczyliśmy (co prawda owiec tu już nie ma od dawna). Kiedy już przeszliśmy przez wszystkie mosty strążyskie, nasłuchaliśmy się szumu strążyskiego potoku i napatrzyliśmy się na  mniejsze i większe wodospady, i wodne kaskady z kłębiącą się wodną kipielą - to zobaczyliśmy ogromną łąkę z wielkimi głazami, a potem zobaczyliśmy JEGO!  Zaklętego Rycerza! I znowu wielkie: ŁOŁ, ALE WIELKI, JEST GIEWONT, WIDAĆ KRZYŻ (no i sprawa KRZYŻA  się wyjaśniła). Tak się jakoś "szczęśliwie" złożyło, że w tłumie turystycznych grup rozlokowanych pod Giewontem, nastąpiło właśnie  przeszeregowanie i przy stołach miejsce się dla nas zwolniło. No to się rozsiedliśmy, powyciągaliśmy swoje prowianty i Wasze skromne słodycze:))) i ...zapatrzeliśmy się z zachwytem, i przy pomocy lornetki,  na Giewonta "oblicze". Na szczęście czas nas dzisiaj "nie gonił" i mogliśmy sobie siedzieć do woli. Lecz  kiedyś trzeba było odejść, żeby wrócić na obiad we właściwej porze. Mieliśmy nawet czas na pozowane "pokojowe" (to znaczy tych, którzy mieszkają razem w pokoju, a nie w sensie "rozbrojenia") sesje zdjęciowe z Rycerzem w tle. (Potem się okazało, że być może kamień, na którym "pozowaliśmy" skrywał tajemne wejście do groty, w której śpią pozostali zaklęci rycerze, bo odnaleziono na nim wyjątkowo pasującą do opisu według legendy rysę)  Dzięi temu, że jesteśmy już zaprawieni w maszerowaniu, pakowaniu plecaków po odpoczywaniu i korzystaniu z toalety - okazało się, że przyszliśmy Do Początku Doliny wcześniej, niż to było umówione z autobusem. No i mieliśmy trochę czasu. Więc ... postanowiliśmy ... rozpocząć ... Świętowanie Dnia Dziecka po raz pierwszy w tym tygodniu: więc się zaprosiliśmy na pyszne LODY:)))  Ale nie było tak prosto! Zadanie było takie: każdy sam, najpiękniej jak potrafi i według zasad dobrego wychowania musi zamówić sobie lody. No i wszyscy stanęli na wysokości zadania: nie zabrakło słów POPROSZĘ i  DZIĘKUJĘ, a Pani "Lodziarce" uśmiech też nie schodził z twarzy. Ta porcyjka lodowych kalorii absolutnie nie przeszkodziła żadnemu przedszkolakowi w zjedzeniu pysznego obiadku, który już na nas czekał. Zaserwowana zupa jarzynowa po góralsku, czyli na śmietanie, wszystkim przypadła do gustu, ale prawdziwym rarytasem okazało się drugie danie, czyli ... SPAGETTI. Po takim obżarstwie konieczna jest chwila odpoczynku. Chwila, to chwila ... więc szybko minęła, i już byliśmy w ogrodzie, gdzie każdy ma już swój sposób na miłe i aktywne  spędzanie czasu. Ale jakież było zdziwienie wszystkich, kiedy okazało się, że na kolację zostajemy w ogrodzie. No może nie całkiem ... Zaproszono nas do małej przytulnej altanki z kamiennym paleniskiem pośrodku. Nad ogniem kołysał się już ruszt z rozłożoną pachnącą kiełbaską - CZAS NA OGNISKO! Po tym smakowitym biesiadowaniu, sporo czasu upłynęło nam na wspólnym śpiewaniu - jak to przy ognisku :) Jednak czas nieubłaganie płynie i "wieczór zapadł, ciemno już" i "ogniska już dogasa blask" i trzeba sobie powiedzieć:  "przy innym ogniu w inną noc, do zobaczenia znów" i "w cichym śnie, spocznij już". Ale po drodze do domu była okazja do edukacyjnego spotkania z astronomią - bo oto ukazał  się nam księżyc, niczym rogalik na niebie (nasze przedszkolaki  po jego kształcie bezbłędnie określiły, że się Dopełnia ) a nieopodal Księżyca zidentyfikowaliśmy najjaśniejszy w tej chwili obiekt na wieczornym niebie, czyli planetę Jowisz. Oj wiele się dzisiaj ciekawego wydarzyło!  A potem już tylko rzeczy oczywiste: kąpiel, ząbki, Leki z naszej przedszkolnej Apteki, dziś oczywiście bez  wspólnego słuchania bajeczki - bo przy ognisku słuchaliśmy legendy o Zaklętych Rycerzach, ale z obietnicą spokojnych, kolorowych snów... I nowych przygód jutro

A co jutro się wydarzy, co jutro czeka nas? 
A to już opowieść na inny czas:)      
Choć my już wiemy, że jutro znów długo nie będzie nas -nawet w zasięgu telefonów, bo jedziemy w PIENINY:)))
alt
 
alt alt alt
alt alt alt alt

Komentarze 

 
# RE: Dzień TrzeciJS 2017-05-30 04:45
jak widać dzień pełen wyjątkowych atrakcji!! buźki uśmiechnięte i nie widać zmęczenia - wszyscy gotowi na dalsze przygody !cudownego kolejnego dnia !!!!
 
 
# :-)Mariusz 2017-05-30 05:12
Pięknie
 
 
# RE: Dzień Trzeciwioligr 2017-05-30 06:38
Kolejny piękny dzień i piękne buziaczki uśmiechnięte :)Cudownych przygód Wam życzymy:)
 
 
# RE: Dzień TrzeciAgnieszka Wróbel 2017-05-30 07:18
Ale Wam zazdrościmy tej wyprawy, przygód i... lodów ;) choć z "płazo-gado-jaszczurką" salamandrą chyba nie każdy chciałby się spotkać, może tylko z daleka pooglądać bo przecież jest pod ochroną. Wypoczywajcie i bawcie się cudnie, uściski dla wszystkich.
Mama Agnieszka
 
 
# ;))at 2017-05-30 10:25
Kochane dzieciaki! Pozdrawiamy Was bardzo i bardzo Wam zazdrościmy! Mamy nadzieję, że Śpiący Rycerz jeszcze trochę pośpi i będzie go można odwiedzić za jakiś czas :-*
 
 
# Ależ widokiKatarzyna M 2017-05-31 18:40
Jejciu, zazdroszczę Wam tych przepięknych widoków. Niech pogoda Wam dopisuje aż do samego końca. Buziaczki dla Pafcia i Mifcia :-*
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników