Przedszkole nr 11 w Chorzowie

Zielone Przedszkole 2017

Dzień Szósty

Email
DZIEŃ SZÓSTY
W Poroninie pod górami, nad łąkami, pod lasami, kozy kują podkowami?
Dziś też jeszcze nie! Dziś dzieciaki poszły w miasto
Oglądają i zwiedzają , kolejką w górę, w dół zjeżdżają
malarzy i rzeźbiarzy podziwiają, świat do góry nogami przewracają.


Ale zanim poszły ... to z radością przyjęły to, co do nich przyszło! A przyszła do nas PACZKA. Najprawdziwsza, zaadresowana, ze znaczkiem i P.S dopisaną  UWAGĄ: żeby doręczyć paczkę Dyrektorowi  - Opiekunowi dzieci, przebywających na Zielonym Przedszkolu - zresztą można to przeczytać  na zdjęciu. To zdziwienie i radość, które pojawiło się w oczach dzieci - BEZCENNE:) W ich imieniu i własnym bardzo bardzo DZIĘKUJEMY. A co było w środku? Kolorowe Buttony z okazji DNIA DZIECKA. Ale był tam też dodatek dla Pań: MEDAL SUPER - OPIEKUNA!!! Imiennie każda Pani została ODZNACZONA. A my te medale dumnie przypięłyśmy do bluzek i tak sobie dzisiaj paradujemy:)))  DZIĘKUJEMY :)))
Trochę poświętowaliśmy po śniadaniu - ale nie za długo, bo już minibusy czekają. Dzisiaj cały dzień poznawać będziemy ciekawe miejsca w Zakopanym. Niektóre tylko!!! Bo wszystkich nie ma chyba nawet opisanych we wszystkich przewodnikach. A zresztą, jak się później okazało, pojawia się dużo niespodziewanych i nowych atrakcji, a inne "oczekiwane" znikają, nie wiadomo dlaczego. Ale pierwsza nasza atrakcja stoi na swoim miejscu od 140 lat!!! I właśnie obchodzi swoje URODZINY. Przyjęto nas w Liceum Plastycznym  KENAR  miło, ale bez zbędnych ceregieli. Pozwolono nam "szwendać się" po całym budynku i zaglądać do wszystkich miejsc. Tak trafiliśmy do Galerii, którą uczniowie stworzyli na 140 urodziny swojej szkoły - zresztą cała szkoła przypomina galerię, bo wydaje się, że wszystkie sprzęty są  dyplomowymi "dziełami" uczniów. A potem spotkaliśmy RZEŹBIARZA,  który zagarnął nas do swojej pracowni. Czego tu nie było: maski przede wszystkim,(najwięcej takich czarowskich i diabelskich - ale wiemy dlaczego- ich twórca to Piotr BIES) rzeźby z gliny ale przede wszystkim ogrom "rzeźbiarskich kafelek" (takimi własnoręcznie robionymi kafelkami chcemy okleić nasze przedszkolne "oczko" wodne - ale to strefa marzeń). Tutaj otrzymaliśmy lekcję tworzenia rzeźby w glinie i odlewów z gipsu. No, a przede wszystkim pokaz jak zrobić najprostszą maskę z masy papierowej. I cały ogrom MASEK na pamiątkę. W tajemnicy Artysta pokazał nam swoje ostatnie dzieło: ogromną postać Piłsuckiego. na pożegnanie umówiliśmy się na warsztaty rzeźbiarskie i babranie się w glinie :))). Po wyjściu z Liceum  powędrowaliśmy w kierunku niedalekich Krupówek, podziwiając po drodze drewniane góralskie wille. Kiedy przedarliśmy się przez tłum kupujących i sprzedających, stanęliśmy pod dolną stacją kolejki na GUBAŁÓWKĘ.  Udało się nam trafić na moment, kiedy żadnej kolejki do Kolejki. Szybko kupiliśmy bilety i po nieco skomplikowanej procedurze odbijania biletów, byliśmy na peronie . Kolejka właśnie nadjechała ... i mogliśmy pojechać w górę.  Szkoda że tak krótko trwa ta górska wyprawa, ale i tak emocje są duże, zwłaszcza w momencie mijania się pociągów. Podobno nigdy nie wiadomo z której strony pociągi się miną  - i to wielka loteria? Czyżby rodziła się kolejna legenda tatrzańska? Na górze nasze stałe miejsce odpoczynkowo-widokowe było zupełnie puste!!! Mogliśmy więc delektować się pysznym widokiem całej panoramy Tatr (wszyscy już bezbłędnie odnajdują sylwetkę Śpiącego Rycerza) i  degustować pyszne ciasteczka drożdżowe na drugie śniadanie. Po posiłku w tak niecodziennej scenerii, zdjęciowa sesja "pokojowa" i... zjechaliśmy kolejką w dół - na deser z okazji Dnia Dziecka. W taki dzień możliwy jest tylko jeden deser: oczywiście lody. Bardzo bardzo miła Pani udzieliła nam świątecznego, bardzo bardzo korzystnego rabatu - i teraz delektowaliśmy się smakiem pysznych kręconych lodzików :). Po tej ochłodzie, koniecznej  w taki cieplutki, słoneczny dzionek, mieliśmy już dobry zapas sił, żeby teraz zdobyć trochę wiedzy tatrzańskiej, no i spotkać się z Kornelem Makuszyńskim -"tatusiem" Koziołak Matołka. Poszliśmy więc Krupówkami w kierunku Muzeum, ale pierwsze jest Muzeum Tatrzańskie (oczywiście po drodze, w międzyczasie udało się nam także zaopatrzyć w niezbędne pamiątki ). Tak nam się dobrze po Zakopanym dzisiaj chodziło, że nie dowierzaliśmy swoim oczom, kiedy w końcu sprawdziliśmy - jak długo już tutaj jesteśmy. Trochę skłoniła nas do tego uwaga pani kustosz Muzeum Tatrzńskiego: Zapraszam, jeszcze zdążycie! -Jak to zdążymy? Przecież dopiero było południe??? Wróciliśmy do rzeczywistości - było już po 15. Zwiedzając sale muzealne, już wiedzieliśmy, że nie zdążymy do Willi twórcy opowieści o Koziołku Matołku - bo tam też zamykają o godz. 16.00??? Nooooo cóż - podobno sztuką życia jest dostosowywanie się do zmian, i cieszenie się drobiazgami. Więc nie przejęliśmy się tymi wieściami, tylko z zainteresowaniem oglądaliśmy wnętrza domów góralskich, wyposażenie, narzędzia i sztukę góralską , a potem zachwycaliśmy się wykopaliskami archeologicznymi i eksponatami przyrodniczymi: Czy te zwierzęta były prawdziwe??? Ups - trochę ciarki przechodziły po plecach patrząc w oczy misiowi, wilkom, lisom i rysiowi. Musieliśmy się po tych emocjach koniecznie posilić. Co też uczyniliśmy u stóp szacownego Muzeum. Teraz nie zostawało nam już nic innego, jak tylko przestawić nasz plan do góry nogami: postanowiliśmy iść się dobrze zabawić do "Domu do góry nogami" - ta atrakcja jest czynna do godz. 18.00:))) Po drodze okazało się, że nie ma już w Zakopanym Muzeum Misiów - oj ciekawe dokąd się przeniosły ze stolicy Tatr??? "Dom na opak" widoczny jest z daleka - śmieszna sprawa: od samego patrzenia robi się dziwnie w oczach i żołądku. W środku jest jeszcze gorzej - nie można wcale utrzymać równowagi!!!   Jest jednak sukces: wszyscy utrzymali zawartość żołądka na swoim miejscu - nadajemy się na marynarzy dalekomorskich i oceanicznych:))) Teraz już tylko spacer po parku, pamiątkowe, pożegnalne zdjęcie z ZAKOPANYM z GIEWONTEM w tle ... i już mkniemy minibusami do domu na obiado-kolację. Grono naiwnie nieco myślało, że nasi milusińscy nie będą mieć sił, ale ... do zabawy na podwórku siły są zawsze. Do dyskoteki na  DOBRE ZAKOŃCZENIE DNIA również. Oczywiście dzisiaj - pomimo prawdziwego DNIA DZIECKA,  nie ma już mowy o braku kąpieli! A potem jeszcze tylko rzeczy oczywiste: ząbki, Leki z naszej przedszkolnej Apteki, i obietnica  spokojnych, kolorowych snów... chyba, że DUSZEK ZIELONONOCNY postanowi inaczej???

A co jutro się wydarzy, co jutro czeka nas? 
Właściwie wiadomo - pakowania czas
Ale to już opowieść na inny czas:)
 

 
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt
alt alt alt alt

Komentarze 

 
# RE: Dzień SzóstyAnia C. 2017-06-01 05:22
Wszystkie dzieci nasze są:
Basia, Michael, Małgosia, John,
na serca dnie mają swój dom,
uchyl im serce jak drzwi.
Wszystkie dzieci nasze są:
Borys, Wojtek, Marysia, Tom,
niech małe sny spełnią się dziś,
wyśpiewaj marzenia, a świat
będzie nasz!


WSZYSTKIEGO NAJ NAJ NAJ DLA NASZYCH KOCHANYCH MILUSIŃSKICH :lol:
 
 
# RE: Dzień SzóstyMariusz 2017-06-01 13:24
Niesamowitych przygód, cudowności na każdy dzień, słodyczy i słoneczka:-) no i przede wszystkim życzę wszystkim Milusińskim, aby miały zawsze takie szczęście i spotykały na swojej drodze tak wspaniałych pedagogów, jak w przedszkolu
 
 
# Mama MajutkaMaja 2017-06-02 04:36
Jak najlepszych beztroskich chwil z okazji Dnia Dziecka
 
 
# Mama MajutkaMaja 2017-06-02 04:46
Nawet tam Was znaleźli kurierzy :-* :-* :-* Super, że udała się niespodzianka- dla Was czysta przyjemność takie rzeczy robić ;-) A Panie- oznaczone według prawdy, jednej, jedynej, bezsprzecznej i niepowtarzalnej :-) Dla Dzieci z okazji ich święta życzę beztroskości i miłości, by nigdy nie zatraciły się w nich wartości, które wypracowano w naszym Przedszkolu
 
 
# RE: Dzień SzóstyJS 2017-06-02 06:36
Radosny i kolejny dobry dzień !! w życiu trzeba korzystać z chwili - cieszymy się ze nasze dzieci w towarzystwie wyjątkowych opiekunów potrafią dostrzegać wszystkie aspekty życia i potrafią odkrywać radość z nowych doświadczeń i wydarzeń :) pozdrowienia dla wszystkich i wielkie uściski !! życzymy bezpiecznego powrotu do domu !!! a ciekawe co tam za psikusy chochliki zielononocne wymyśliły ;-) :P
 
 
# RE: Dzień SzóstyAgnieszka Wróbel 2017-06-02 08:17
Dzień pełen atrakcji, jak i wszystkie pozostałe - Paniom ordery należą się bezapelacyjnie! !! Ciekawe jakie psikusy wymyślił chochlik w ostatnią "zieloną noc"?! Buziaki i do zobaczenia już dziś ;)
Stęskniona mama Agnieszka
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników